



O Fundacji Dzieci Etiopii „Barkot”
Fundacja istnieje od 2019 roku w Awassie. Prowadzi ją świecka misjonarka Magda wraz z mężem. Zapewnia kompleksową pomoc dzieciom ulicy:
– całodobowy ośrodek dla dzieci
– zajęcia terapeutyczne i rekreacyjno -sportowe
– pomoc w reintegracji z rodzinami
– edukacja szkolna
– aktywizacja zawodowa rodzin poprzez kursy krawiectwa, fryzjerstwa i kosmetyki oraz stolarstwa
Obecnie pod opieką Fundacji jest ponad 200 dzieci, z czego 34 mieszka w ośrodku.



Buncho to 13-letni spokojny i pogodny chłopiec. W ośrodku mieszka już od dwóch lat. Wcześniej kilka lat żył na ulicy. Przyjechał do miasta z wioski Dore, gdzie mieszkał ze swoją mamą i sześciorgiem rodzeństwem. Jako że ojciec ich porzucił, było im bardzo trudno. Dlatego też postanowił szukać lepszych warunków do życia w mieście. Niestety, łatwiej mu nie było, bo musiał zmagać się z głodem i codziennymi problemami życia na ulicy, aż trafił do ośrodka Barkot. Teraz chodzi do 3 klasy, ma dach nad głową i wyżywienie, o które nie musi walczyć.
Muaz to 13-letni chłopiec. Przez kilka lat przychodził na zajęcia otwarte. Zapisaliśmy go do szkoły i zaczęliśmy wspierać w rodzinie. Gdy zmarła jego mama, ojciec szybko ponownie się ożenił. Okazało się, że macocha daje chłopcu jedzenie tylko w obecności swojego męża, który z kolei pracuje jako stróż co drugi dzień po 24 godziny. Chłopiec zaczął opuszczać lekcje. W tym czasie w pewnej przydrożnej knajpce, pracował obierając ziemniaki. Dostawał za to jedzenie, które pozwalało mu zaspokoić głód. Po kilku nieudanych próbach rozwiązania problemu rozmową z jego rodziną, zdecydowaliśmy przyjąć Muaziego do ośrodka, gdzie może się cieszyć pełnym wyżywieniem i dobrymi warunkami do nauki.
Zenit to sześcioletnia dziewczynka, która praktycznie od początku swojego życia była na ulicy. Jej mama od lat zajmowała się głównie żebraniem, więc zawsze zabierała ze sobą córkę i instruowała ją, co ma robić, by zarobić jak najwięcej. Zenit, żeby mieć co włożyć do ust, podchodziła do przechodniów prosząc o chleb albo pieniądze. Pewnego dnia zaproponowaliśmy, żeby dziewczynka zamieszkała w ośrodku. Od tego dnia już nie głoduje.

0%
close