Nasza misja w Sudanie Południowym
Za nami weekendowe spotkanie styczniowe, które rozpoczęło się w piątek – 16.01.2026 roku – pod hasłem: Sudan Południowy.

Po przyjeździe do SWM i wspólnej kolacji, udaliśmy się wszyscy razem na Adorację Najświętszego Sakramentu. Czy może być lepsze spotkanie z przyjaciółmi niż w obecności Naszego Taty? Był to czas piękny i umacniający naszą wspólnotę. Oprawa muzyczna, w którą angażowali się wolontariusze sprawiała, że modliliśmy się nie tylko sercem, ale też śpiewem. Tego dnia odbyło się również spotkanie ABC dla nowych wolontariuszy. Cieszymy się, że dołączają do naszej wspólnoty misyjnej nowe twarze. Piątek zakończyliśmy integracyjnymi salezjańskimi tańcami w Chacie Świata. Dużo uśmiechu i zabawy dopełniło ten dzień w najlepszy możliwy sposób, w końcu „szatan boi się ludzi radosnych”!.
Sobota rozpoczęła się wcześnie rano, gdy spotkaliśmy się przy wspólnym stole na śniadaniu. Mimo zmęczenia na twarzach nie brakowało uśmiechów, a Chata rozbrzmiewała od rozmów. Pierwsze były warsztaty o stresie i szoku kulturowym, które poprowadziła dla nas Izabela Łątka. Niesamowicie ważne było uświadomić sobie to, jak możemy się czuć, będąc na misji i o tym, że nie jesteśmy w tym sami. Po sprzątaniu i kawie, Daniel i Mateusz opowiedzieli nam co nieco na temat Sudanu Południowego. Dowiedzieliśmy się, na na czym polega konflikt zbrojny w Sudanie oraz uświadomiliśmy sobie, jak poważnym problemem w Sudanie Południowym jest analfabetyzm oraz bezdomność dzieci, spowodowana w dużym stopniu poligamią. Podsumowaliśmy tą wiedzę quizem, który również stworzyli chłopcy. Rywalizacja była gorąca, a zwycięzcy otrzymali w nagrodę różańce, przywiezione przez chłopców prosto z ich misji. Po krótkiej przerwie, o swoim doświadczeniu misji w Sudanie Płdn, opowiedziała nam Basia. Najpierw przedstawiła nam swoich sudańskich przyjaciół i zwróciła uwagę, jak ważna jest troska o swoje zdrowie podczas misji. Po Jej opowieści, rozpoczęliśmy przygotowania do spotkania opłatkowego. Stół został pięknie zastawiony i udekorowany. Oczywiście, nie obyło się bez stłuczonego talerza. Pięknie i odświętnie ubrani powędrowaliśmy na wspólną Eucharystię. Czas tej pięknej modlitwy i osobistego spotkania z Panem Jezusem w Komunii Świętej był dobrym podsumowaniem tego intensywnego przedpołudnia.
Zaraz po Mszy Świętej rozpoczęliśmy życzenia opłatkowe. Tyle ciepłych słów i pięknych życzeń wprowadziły niejedną osobę we wzruszenie. Pyszny barszcz i krokiety rozpoczęły czas biesiadowania. Marysia – na gitarze, Klaudia – na ukulele, Miłosz – na akordeonie i Patryk – na pianinie przygrywali kolędy, a my dołączaliśmy się do nich wspólnym śpiewam. Tego klimatu nie da się oddać słowami, ale z pewnością można powiedzieć, że były to prawdziwe góralskie i salezjańskie święta.
Niedzielny poranek rozpoczęliśmy modlitwą i śniadaniem. Potem, Daniel z Mateuszem opowiedzieli nam o pracy nauczyciela w Sudanie Południowych oraz o tym, jak trudnym zadaniem okazało się stworzenie strony internetowej dla tamtejszych parafii. Chłopcy pokazali również, co przydaje się na misjach. Czy wiedzieliście, że wystarczy kawałek sznurka i dwie butelki, a można stworzyć skakankę, która zapewniać będzie godziny dobrej zabawy? Punktem kulminacyjnym była wspólnotowa Msza Święta, a zaraz po niej obiad. Po tak intensywnym weekendzie rozpoczęliśmy przygotowania do rozjazdu.
Pożegnania – mimo, że są trudne, to mamy w perspektywie, że zobaczymy się w lutym na kolejnym weekendzie misyjnym. Zjazd styczniowy był pełen owocnych i umacniających rozmów. Inspirujące opowieści Basi, Mateusza i Daniela pozostawiły w nas pole do refleksji. Nie możemy doczekać się już następnych spotkań, które z pewnością zbliżą nas, jako wspólnotę – tak samo jak miniony zjazd styczniowy.
tekst: Julia Śpiewak
fot. : Monika Zarębska