Nowa placówka salezjańska w Kenii!

Z radością informujemy o powstaniu nowej placówki salezjańskiej w Kenii. Tworzą ją misjonarze, z którymi od wielu już lat współpracujemy na rzecz najuboższej młodzieży – ks. Jan Marciniak sdb oraz br. Francis Mulu SDB.

Oto list, który dostaliśmy od ks. Jana:

Serdecznie pozdrawiam z mojej nowej misji w Meru w Kenii, do której zostałem przeniesiony w lipcu 2025 roku. Choć ta zmiana była dla mnie niespodziewana, przyjąłem ją z ufnością, wierząc, że Pan Bóg ma wobec mnie swój plan. Wciąż uczę się nowego miejsca, języka i zwyczajów ludzi, wśród których teraz żyję, ale z każdym dniem coraz bardziej odnajduję się w tej rzeczywistości.

Moja obecna placówka misyjna znajduje się w miejscowości Matungukine, około 3,5 kilometra od miasta Meru i 300 kilometrów od Nairobi. To niewielka, pięcioarowa działka, którą Salezjanie otrzymali w darze od państwa Davida i Mercy Mungeria. Naszym celem jest stworzenie tu szkoły zawodowej dla młodzieży po szkole średniej – z kursami komputerowymi, gotowania i fryzjerstwa. Chcemy, by młodzi ludzie z ubogich rodzin mieli szansę zdobyć praktyczne umiejętności i znaleźć pracę, która pozwoli im godnie żyć.


Na razie szkoła dopiero się tworzy, ale działa już Salezjańskie Oratorium – miejsce spotkań, modlitwy i radości dla dzieci i młodzieży. Każdego weekendu przychodzi tu ponad sto dzieci. Organizujemy dla nich gry i zabawy, sport, zajęcia formacyjne i wspólną modlitwę. System wychowawczy św. Jana Bosko sprawdza się tutaj doskonale – dzieci przychodzą z entuzjazmem, uczą się współpracy, szacunku i wiary. Widzę już pierwsze owoce tej pracy: większą odpowiedzialność, życzliwość i otwartość młodych ludzi.

20 września poświęciliśmy teren pod budowę szkoły, a kilka dni później rozpoczęły się pierwsze prace. Wraz z Bratem Franciszkiem mieszkamy w małym domku, który również został podarowany przez tę samą rodzinę dobroczyńców. Choć warunki są skromne, cieszymy się, że możemy tu być i służyć ludziom. Na nas spoczywa wiele zadań: troska o dzieci, organizacja zajęć, przygotowanie terenu, budowa boisk i zaplecza. Nie jest to łatwe, ale każdego dnia doświadczam, że Boża Opatrzność i dobroć ludzi czynią rzeczy po ludzku niemożliwe – możliwymi.

Z całego serca dziękuję wszystkim, którzy wspierają moją misję – modlitwą, dobrym słowem i ofiarą materialną. Każdy gest pomocy pozwala nam budować to dzieło, które służy najbardziej potrzebującym. Łączę się z Wami w modlitwie, pamiętając o wszystkich dobroczyńcach, i z serca błogosławię, dziękując za wspólnotę, którą tworzymy mimo odległości.