Boliwia, Tupiza: Miesiąc misyjny całkiem zwyczajny

Jak wygląda miesiąc misyjny na misjach? Całkiem zwyczajnie… Po dwóch miesiącach pobytu zdążyłam się już przyzwyczaić do codziennej rutyny powrotów z przedszkola i odrabiania lekcji, do widoku czerwonych gór, palm i „mydelniczek”-minitaksówek, zdążyłam się przyzwyczaić tego miejsca i jego mieszkańców – a ono zdążyło znaleźć sobie miejsce w moim sercu.

Jak wygląda miesiąc misyjny na misjach? Całkiem zwyczajnie… Po dwóch miesiącach pobytu zdążyłam się już przyzwyczaić do codziennej rutyny powrotów z przedszkola i odrabiania lekcji, do widoku czerwonych gór, palm i „mydelniczek”-minitaksówek, zdążyłam się przyzwyczaić tego miejsca i jego mieszkańców – a ono zdążyło znaleźć sobie miejsce w moim sercu. I to przyzwyczajenie sprawia, że nie do końca umiem o tym wszystkim opowiadać, bo wszystko jest takie „normalne”. Dlatego nie będzie słów – będą obrazy. Od powrotów z przedszkola i wieczornego szykowania się do spania, przez tupizeńskie widoki i weekendowe zabawy aż do urodzinowej fiesty. Obrazy o tym, jak zwyczajne jest życie na misjach w domu dziecka.