Boliwia : Piękna Pani z Urkupiña

  Cochabamba to miejscowość, gdzie nasze stopy pierwszy raz dotknęły boliwijskiej ziemi. A skoro stopa to i marsz. A do kogo udają się dzieci w sierpniu? – Do Matki, która kocha nas! Nie jest obcy ów okrzyk temu, kto pielgrzymował do Sanktuarium w Częstochowie. Wierni z…

 

Cochabamba to miejscowość, gdzie nasze stopy pierwszy raz dotknęły boliwijskiej ziemi. A skoro stopa to i marsz. A do kogo udają się dzieci w sierpniu? – Do Matki, która kocha nas!

Nie jest obcy ów okrzyk temu, kto pielgrzymował do Sanktuarium w Częstochowie. Wierni z całej Polski udają w wielodniową drogę, zanosząc w ten sposób swoje prośby i dziękczynienia przed obraz Jasnogórskiej Pani. Spotkałam się kiedyś ze stwierdzeniem,  że polskie pielgrzymowanie to fenomen na skalę światową. Ale czy jesteśmy jedyni? Zdecydowanie nie. 

Okazuje się, że w Boliwii również istnieje forma pątniczego szlaku, choć całokształt przygotowań do święta nieco odbiega od naszych realiów. 

Dzięki temu, że 14 sierpnia wylądowaliśmy w Cochabambie, mogliśmy być świadkami oraz uczestnikami całej serii wydarzeń  ku czci Dziewicy z Urkupiña, czczonej 15 sierpnia w mieście Quillacollo, oddalonym o niespełna 14 km od Cochabamby.

Historia Matki Boskiej Urkupińskiej sięga czasów kolonialnych. Jak donoszą zapisy, ponad 300 lat temu w okolicach Quillacollo żyła skromna rodzina chłopów, utrzymująca się z wypasu owiec. Zwierząt doglądała najmłodsza córka gospodarzy. Udając się z nimi na zielone tereny, pewnego sierpniowego dnia spostrzegła Panią, trzymającą w ramionach piękne Dziecko. Dziewczynka prowadziła z Piękną Damą długie rozmowy w lokalnym języku keczua oraz bawiła się z dzieckiem w wodach wypływających ze zbocza gór. Wszystko to sprawiało,  że powroty do domu stawały się coraz dłuższe. Zapytana o powód spóźnień opowiedziała o swoich spotkaniach z „Mamitą (mamusią) i chłopcem”. Opowieści te nieco zaniepokoiły rodziców, wielokrotnie udających się na wzgórza by sprawdzić ich prawdziwość. Podczas kolejnego spotkania z Piękną Panią, dziewczynka udała się po swoich rodziców i sąsiadów. Gdy przybyli na miejsce, dziewczynka krzyknęła w keczua „Jaqaypiña urqupiña, urqupiña”, co po hiszpańsku znaczy „już jest na wzgórzu ” – stąd kastylijskie imię Urkupiña. Wówczas Piękna Pani zniknęła, jednak przybyłym udało się zobaczyć niebiański obraz, który zniknął w plątaninie drzew. Krótko po tym na wzgórza  sprowadzono proboszcza i miejscowe władze, którzy w miejscu cudu odnaleźli obraz. Został on przeniesiony przez tłum wiernych do kaplicy Quillacollo. Od tego czasu jest on znany jako obraz Dziewicy z Urqupiña, bardzo czczonej przez lud Boliwii. W tym momencie obraz znajduje się w świątyni Matriz de Quillacollo, do której przybywają pielgrzymi z całej Boliwii i Ameryki Południowej, aby czcić Matkę Boską Urkupińską, patronkę integracji narodowej. 

Obecnie festiwal ku czci Najświętszej Maryi Panny z Urkupiña stanowi długą serię wydarzeń, które charakteryzują życie w Quillacollo w lipcu i sierpniu. Centralne dni zaczynają się 14 sierpnia od parady kilku tysięcy tancerzy i towarzyszących im muzyków. Kilka godzin kolorowego i głośnego korowodu kilkudziesięciu grup to nasze pierwsze spotkanie z boliwijska kulturą. 

Wzdłuż ulic znajdują się krzesełka i ławki,  gdzie po uiszczeniu odpowiedniej opłaty można spocząć i podziwiać barwny korowód. Gdyby ktoś nagle poczuł głód lub pragnienie, nie stanowi to żadnego problemu, ponieważ co 30 sekund między tancerzami przeciskają się sprzedawcy. Dostać można wszystko: począwszy od napoju, lodów i małych przekąsek po ekspresowe pizze. 

 

Jak było? Trzy słowa oddają wszystko: głośno, kolorowo, gorąco. 

Każda grupa taneczna posiadała swoją grupę muzyczną,  która, opatrzona w najróżniejsze instrumenty, podążała za rytmicznie pląsającymi członkami zespołu bądź przemieszczała  się na froncie za pomocą furgonetki. 

Uczestniczyć mogli wszyscy, zarówno najmłodsi jak i ci, na których twarzach malowały się głębokie zmarszczki życiowego doświadczenia. Różnorodność przejawiająca się w dużej rozpiętości wiekowej jak i szerokim spektrum doboru stroju jest czymś charakterystycznym dla tego wydarzenia.  Ale właśnie ta różnorodność budowała jedność osób biorących udział w świętowaniu.  

15 sierpnia celebrowana jest uroczysta msza święta z udziałem władz kościelnych, narodowych i departamentalnych Boliwii, która kończy się procesją obrazu Matki Boskiej Urkupińskiej niektórymi ulicami miasta Quillacollo.

Świętowanie kończy się 16 sierpnia  popularną pielgrzymką na wzgórze Cota (Kalwarię), gdzie zgodnie z tradycją pojawiła się Dziewica. Na Golgocie wykonuje się szereg obrzędów, takich jak zabieranie ze sobą kawałków kamieni na znak pożyczania dóbr duchowych i materialnych, z obietnicą zwrotu w następnym roku, gdy prośby zostaną spełnione. Nie jest więc niczym dziwnym, gdy na trasie tej pięciogodzinnej, nocnej pielgrzymki spotyka się osoby niosące ze sobą kamienie. Istnieje również symboliczny zakup niewielkich partii ziemi i innych miniaturowych przedmiotów (domów, samochodów, tytułów zawodowych itp.), z nadzieją na zdobycie ich prawdziwych odpowiedników. 

 

 

Jestem ciekawa, jak zapatrujecie się na tę nieco odmienną formę celebrowania. Niezależnie od tego,  jak bardzo droga by nie była zróżnicowana, kierunek mamy obrany ten sam – do Matki, która kocha nas!