Boliwia (Cochabamba): Najbardziej wyczekiwany dzień w miesiącu

Kiedy po całym tygodniu nadchodzi weekend i na tablicach Facebook-a widzimy słynne powiedzenie ,,piątek – weekendu początek”, nas czeka wtedy najwięcej pracy! W każdą sobotę w naszym centrum odbywa się spotkanie wszystkich mam, które rozpoczynamy ćwiczeniami fizjoterapeutycznymi, krótkim tematem dotyczącym rozwoju dziecka w jego pierwszych miesiącach życia, oraz praktycznymi wskazówkami…

Kiedy po całym tygodniu nadchodzi weekend i na tablicach Facebook-a widzimy słynne powiedzenie ,,piątek – weekendu początek”, nas czeka wtedy najwięcej pracy!

W każdą sobotę w naszym centrum odbywa się spotkanie wszystkich mam, które rozpoczynamy ćwiczeniami fizjoterapeutycznymi, krótkim tematem dotyczącym rozwoju dziecka w jego pierwszych miesiącach życia, oraz praktycznymi wskazówkami m.in. jak nosić i przewijać dzieciątko, aby nie zrobić mu krzywdy. Następnie nasze mamy zostawiamy z panią psycholog, lekarzem lub innym mówcą, który będzie wykładał dany temat. My wtedy przenosimy się do ogrodu razem ze wszystkimi pociechami, aby mamy chociaż na chwilę mogły odpocząć i skupić się na sobie, a dzieciaki mogły się swobodnie pobawić.

Jednak w każdym miesiącu jedna sobota jest szczególna, bo oprócz mam i innych gości, odwiedza nas także sam Pan Jezus! W naszym domu odbywa się wtedy uroczysta Msza Święta, z błogosławieństwem mam, ich pociech i całych rodzin. Rozpoczynamy o godz. 16:00 różańcem w intencji życia, następnie każdy potrzebujący ma okazję skorzystać z sakramentu pokuty i rozpoczynamy Eucharystię. Nasz salon jest zawsze pełny!

Oprócz mam przychodzą także nasi sąsiedzi, którzy często wspomagają nasze centrum. Nie może zabraknąć także boliwijskich wolontariuszy, którzy razem z nami upiększają Mszę śpiewem. Ta sobotnia Eucharystia nigdy nie jest nudna! Od czasu do czasu ciszę wypełnia śmiech, płacz lub dokazywanie dzieciaków. Zawsze któryś z maluchów wyprawi się na krótki spacer po całym salonie i zawsze je zainteresuje gitara lub charango naszych muzyków, które koniecznie musi dotknąć.

Często też nasze mamy przyjmują wtedy sakrament Chrztu lub sakrament Pierwszej Komunii Świętej. Same miałyśmy już okazję zostać matkami chrzestnymi pięciorga osób, nie tylko dzieci, bo zdarzyło się, że Chrzest przyjął 20-letni chłopak wraz ze swoją roczną córeczką i 24-letnią mamą, która niedawno straciła swoje maleństwo.

Na koniec każdej Mszy Świętej, przed ołtarz zostają zaproszone wszystkie kobiety ciężarne. Otrzymują one świece i specjalne błogosławieństwo matek. Następnie po błogosławieństwo podchodzą wszystkie dzieci i ich rodziny aby obficie zostać pokropionym wodą święconą.

Mamy też zwyczaj, że w każdym miesiącu jedna z mam otrzymuje obraz Matki Bożej z Guadalupe do swojego domu. Pod koniec miesiąca odwiedzamy tą mamę i wszyscy razem modlimy się o błogosławieństwo dla jej rodziny. Po uroczystej Eucharystii przychodzi czas na agape! Z kuchni wychodzą tace pełne ciasteczek lub innych smakołyków przygotowanych przez nas, aby zadbać nie tylko o potrzeby ducha, ale i ciała. Wtedy jest czas na rozmowy z każdym i panuje naprawdę rodzinna atmosfera.

Pamiętam również naszą pierwszą Mszę Św. w domu w sierpniu, zaraz po przyjeździe do Cochabamby. Poznałyśmy wtedy pewną rodzinę z miesięcznym dzieciątkiem na rękach. Okazało się, że od bardzo długiego czasu, małżeństwo to przychodziło każdego miesiąca aby prosić o nowe życie. Jeszcze wtedy Msza Św. nie odbywała się w soboty, ale każdego 25. dnia miesiąca. Mały Josue przyszedł na świat dokładnie 25 lipca! Teraz małżeństwo to dalej pojawia się na Eucharystii w naszym Centrum, ale już z inną intencją – dziękczynną, za nowego członka rodziny!

Mały Josue na rękach mamy w tym miesiącu skończy już rok!

Mimo, że po takiej sobocie zawsze jesteśmy wykończone, to do późnych godzin zostajemy sprzątać. A kolejnego miesiąca znowu nie możemy się doczekać tego specjalnego Gościa w naszym domu. Bo choć ukryty i prawie niezauważalny w tym kawałku Chleba – to sprawia, że całkiem obcy ludzie stają się nam zupełnie bliscy i czujemy się jak w domu.