Boliwia: szkoła techniczna w Kami

Jednym z dzieł, które prowadzą salezjanie z Kami jest Szkoła Techniczna. Przeznaczona dla młodzieży uczącej się w ostatnich klasach. Chłopcy i dziewczęta z odległych miejscowości mają dzięki niej szansę na poznanie konkretnego zawodu. Podstawy do…

Jednym z dzieł, które prowadzą salezjanie z Kami jest Szkoła Techniczna. Przeznaczona dla młodzieży uczącej się w ostatnich klasach. Chłopcy i dziewczęta z odległych miejscowości mają dzięki niej szansę na poznanie konkretnego zawodu.

Podstawy do stworzenia Szkoły Technicznej sięgają wielu lat wstecz. Wtedy też potrzeby parafii związane czy to z naprawą własnych środków transportu, czy przebudową budynków oraz problemy górników – których w Kami jest bardzo dużo – z naprawą sprzętu wydobywczego, dodatkowo modernizacja rolnictwa na tym terenie, skłoniło placówkę salezjańską do założenia warsztatów, np. mechanicznego. Aby służyć mieszkańcom i dla samej parafii. W 2014 roku boliwijskie ministerstwo edukacji wydało zarządzenie, aby wyprofilować placówki edukacyjne w kierunku zawodowym. Parafia św. Józefa Rzemieślnika w Kami zaproponowała sześciu szkołom z odleglejszych wiosek możliwość zapewnienia wypełnienia zalecenia danego przez resort. Wiele szkół nie ma ani wykształconej kadry, ani infrastruktury, ani wyposażenia potrzebnego do właściwego prowadzenia zajęć o charakterze zawodowym. Natomiast parafia, mając wykształconych pracowników, absolwentów z parafialnego internatu, a jednocześnie stypendystów, posiadając wyposażone warsztaty, w dużej mierze dzięki wsparciu darczyńców z zagranicy, np. szkół zawodowych z Włoch, taką możliwość ma.

Jakich zawodów mogą się nauczyć wchodzący w dorosłość chłopcy i dziewczęta? Mechanik przemysłowy (w programie kursu obróbka skrawaniem, spawanie, czy podstawy grafiki inżynierskiej), mechanik samochodowy (silnik, zawieszenie, elektryka), elektryk (instalacje domowe, przemysłowe, przewijanie silników), rolnictwo i hodowla wraz z przetwórstwem żywności (choroby ziemniaków, bobu, owsa; anatomia zwierząt; wytwarzanie jogurtu, kiełbasy, słodyczy).

Każda grupa wiekowa ma sześć zjazdów w ciągu roku. Uczniowie przyjeżdżają ze swoich miejscowości na czwartek, piątek, sobotę i niedzielę, aby otrzymać intensywne kursy. Mają czas na część praktyczną jak i teoretyczną. Ale nie o samą wiedzę tu chodzi. Młodzież w planie dnia otrzymuje też zajęcia z wartości ogólnoludzkich, obywatelskich, jak i chrześcijańskich. Wieczorem jest okazja, aby pograć w piłkę, oglądnąć film, wziąć udział w zabawach integracyjnych, jak również jeden dzień, aby uczestniczyć we mszy świętej.

Uczniowie wyglądają na zadowolonych. Jak mówi jedna z prowadzących zajęcia z przetwarzania żywności, dziewczyny w nich uczestniczące nie garną się tak bardzo do teorii, ale podczas zajęć praktycznych są pełne entuzjazmu i pracowite. Rodzice i nauczyciele z macierzystych placówek edukacyjnych także nie kryją zadowolenia z możliwości, jakie odsłania Szkoła Techniczna.

W tym roku kursy ukończą pierwsi absolwenci i albo zaczną pracę w zawodzie, albo wybiorą dalsze kształcenie w wyższej uczelni. Będą to namacalne owoce działania szkoły. W planach rozwoju jest podłączenie się nowych placówek edukacyjnych, być może utworzenie Instytutu. Nie brakuje również potrzeb. Niezbędne są nowe materiały dydaktyczne, dalsze wyposażenie warsztatów w narzędzia. Jakie cele czy marzenia stawiają sobie salezjanie z Kami? Jak mówi ksiądz Miguel, w regionie dokonał się postęp cywilizacyjny, jak choćby elektryfikacja wiosek. Dalej, mamy do czynienia z problemem migracji młodych: do miast, regionów produkujących kokę, czy wreszcie za granicę, głównie do Argentyny i Chile. Dlatego salezjanin chciałby, żeby Szkoła Techniczna przygotowała młodzież do dorosłości, także do radzenia sobie z trudnościami, aby w przyszłości mieli choćby dobrą pracę i przyzwoite życie. Kibicujmy im w tym godnym pochwały przedsięwzięciu.