Etiopia: jak jest w szkole sióstr w Zway?

„Miej czas na uśmiech – to muzyka duszy” – te słowa Matki Teresy z Kalkuty towarzyszyły mi w czasie wolontariatu misyjnego w Zway. Uczyłam języka angielskiego w szkole pw. Maryi Wspomożycielki Wiernych należącej do sióstr salezjanek. Przenieśmy się właśnie tam do etiopskiej szkoły i 2000 dzieciaków.

Szkoła razem z przedszkolem znajduje się po drugiej stronie Zway około 3km od domu sióstr. Codzienne dotarcie tam z misji zajmuje około 15 minut samochodem lub 30 minut pieszo. Lekcje zaczynają się o godzinie 2:00 rano czasu etiopskiego! Już uspokajam, że jest to 8:00 rano czasu europejskiego. W Etiopii czas liczy się inaczej i nasza 6:00 rano to etiopska 0:00.

Gari, pieszo lub badziadziami

Już od rana do szkoły schodzą się uczniowie ze wszystkich zakątków Zway. Część z nich przychodzi pieszo, część przywożona jest na gari (drewnianych bryczkach zaprzężonych w konia, osła lub muła), które wiozą około 10 dzieci. Część dzieci przybywa badziadziami (elektrycznymi rikszami). Widok wysiadających dzieci z takiego pojazdu jest niesamowity! Oto z rikszy, do której mieści się maksymalnie trzech dorosłych pasażerów wyskakuje jedno po drugim około dziesięcioro dzieci! Szkoła ma 2000 uczniów więc ich powolne schodzenie trwa bardzo długo.

Dyscyplina, hymn Oromia i humorystyczny tekst

Każdy dzień rozpoczyna się od szkolnego apelu. Klasy ustawiają się w wyznaczonych miejscach przed budynkiem. Wychowawcy pilnują, aby uczniowie ustawili się grzecznie w rzędach, co przy liczbie 2000 dzieci i młodzieży nie jest łatwe! Apel zaczyna się od przemowy jednego z dwóch wicedyrektorów: klas 1-4 lub 5-8. Czasem są to pedagogiczne wskazówki, a czasem informacje dotyczące ważnych wydarzeń takich jak egzaminy śród semestralne. Następnie para wybranych uczniów odczytuje przygotowany przez siebie humorystyczny tekst, po którym ma miejsce najważniejszy moment, czyli uroczyste odśpiewanie hymnu regionu Oromia (w tym regionie znajduje się Zway). W tym czasie każdy gdziekolwiek się znajduje, nawet w połowie boiska, musi stanąć na baczność i odśpiewać hymn.
Wszyscy stają przodem do masztów, na które 3 uczniów wciąga flagi: etiopską, regionu Oromia i sióstr salezjanek. Po tym uroczystym momencie uczniowie wchodzą do budynku i udają się do swoich klas. Każdy wychowawca udaje się najpierw do swoich wychowanków, aby sprawdzić obecność. A następnie do klasy, w której prowadzi lekcje.

Jedna szkoła. 2000 dzieci i młodzieży

Szkoła łączy w sobie szkołę podstawową podzieloną na najmłodsze klasy 1-4 i najstarsze 5-8 oraz szkołę średnią z klasami 9-12. Na każdym poziomie są po 3 klasy: a, b i c. Lekcja trwa 40 minut. Z rana są trzy lekcje między, którymi nie ma przerw. O godzinie 10:00 następuje 20 minutowa przerwa. Następnie odbywają się kolejne trzy lekcje aż do 12:20. O tej godzinie następuje długa przerwa na lunch. Wtedy wszyscy uczniowie idą do domów. Nauczyciele zamykają drzwi szkoły, a za nimi ochroniarze zamykają bramy szkoły. W niektóre dni o tej godzinie nad dachami pustej szkoły i pustym boiskiem unosi się śpiew muzeina. Jest południe i z nieba spływa żar. Słonce dopala resztki wyschniętej trawy rozmłuconej stopami 2000 uczniów. Uczniowie powracają do szkoły o 14:30 na kolejne lekcje albo do biblioteki, aby uczyć się. W piątek popołudniu odbywają się lekcje dodatkowe np. English Club, na które zapisują się chętni, aby podszkolić swoje umiejętności. O godzinie 16:30 lekcje się kończą, a o 17:00 szkoła ostatecznie pustoszeje.

Biel i granat – kitle vs. mundurki

W przeciwieństwie do Polski etiopscy uczniowie mają mundurki. Każda szkoła ma prawo wyznaczyć swoje własne kolory i styl. Kolorami sióstr salezjanek w Zway jest biel i granat. I tak uczniowie mają mundurki, na które składają się biała koszula, granatowa kamizelka i spodnie lub spódnica. Co ciekawe pewnego rodzaju mundurki mają również nauczyciele, którzy zobowiązani są do chodzenia w białych fartuchach. Widok około 40 nauczycieli w białych kitlach nasuwa na myśl, że szkoła jest pewnego rodzaju kliniką edukacyjną. Szkoła sióstr salezjanek jest jedną z najlepszych w Zway.

Facebook