Nigeria: Jedziemy na „propagandę”

Obóz wakacyjny zaczyna się pierwszego sierpnia. Żeby zachęcić dzieci i młodzież do uczestnictwa w nim, można by iść do szkół i opowiedzieć uczniom o wakacyjnym obozie edukacyjnym w Don Bosco House. Ale w tym roku nauczyciele, nie dostając pensji od ośmiu miesięcy, wyrazili swój protest strajkiem generalnym. W ten sposób większość szkół stoi pustych a dzieci i młodzież przebywają w domach od trzech miesięcy … W tym roku zatem wzrasta znaczenie tzw. „propagandy”.

Zatem ruszamy. Wsiadamy do busa z napisem „Catholic mission” i jedziemy do pobliskich dzielnic reklamować obóz. Muzyka płynie na zewnątrz z głośników w aucie. Emanuel do mikrofonu rapuje piosenkę o obozie.

Nigeria 2016_propaganda (10)

Wreszcie wszyscy wysiadamy. Kierujemy się do dzieci, które z zainteresowaniem patrzą na nas. Zachęcamy je do wzięcia udziału w naszych lekcjach języka angielskiego, matematyki i geografii i opowiadamy, co będzie się działo podczas obozu. A będzie się działo! Dorosłym podajemy kryteria zapisania pociech oraz dodatkowe szczegóły. Rodzice pytają o wszystko: czy będą dzieci dowożone, czy będzie posiłek, czy będą uczone metodą Montessori, czy będą modlitwy i czy muzułmańskie dzieci będą musiały modlić się z katolikami… Na wszystkie pytania staramy się udzielić fachowych odpowiedzi. Lokalni animatorzy pomagają nam, używając języka yoruba do rozwiania wszelkich wątpliwości. Czas płynie strasznie szybko. Witamy się po kolei ze wszystkimi i rozdajemy ulotki. Najmłodsze maleństwa reagują różnie na nas. Większość podchodzi z ufnością, jednak są i takie maluchy, które na widok białej karnacji płaczą, bo widzą białego człowieka pierwszy raz.

Nigeria 2016_propaganda (4)

Propaganda idzie na całego. Jedna dzielnica za drugą. Lokalni animatorzy decydują, gdzie wysiadamy, a gdzie reklamujemy obóz z auta. Ludzie z ciekawością spoglądają na nas. A napis „Don Bosco House” jest dobrą reklamą samą w sobie. Jedna dziewczynka prosi mnie, bym przekazała bratu Paolo, że Sharon chce wziąć udział w obozie.

Ostatnia dzielnica: spokojna, bo już wieczór. Rodzice są w domach, a dzieci bawią się na zewnątrz. Kasia próbuje uchwycić chwile w swoim aparacie. Ja podchodzę do garstki ludzi, by opowiedzieć o zbliżającym się obozie i staję się atrakcją do zrobienia wspólnego zdjęcia. Taka fotograficzna kulturowa wymiana ma miejsce. Jest wesoło.

Nigeria 2016_propaganda (6)

To była ostatnia dzielnica. Wracamy do Don Bosco House. Jest wieczór. Czy propaganda się udała? Przekonamy się o tym już niedługo, bo pierwszego sierpnia.

Odabo (dobranoc),

Karina

Facebook