Na krańcu Europy – relacja

Z cyklu „Wielkie Wyprawy”

Niezwykłe krajobrazy, gościnni ludzie, zapach szafranu i bazylii, a gdzie indziej echa dawnych lub obecnych konfliktów, europeizacja- tego wszystkiego doświadczyli przemierzając wzdłuż i wszerz kraje Zakaukazia- Armenię, Gruzję, Azerbejdżan. Przybyli do „Chaty Świata” zabrać nas w podróż i pokazać, że można, jeśli tylko się chce- autostopem, z dzieckiem „w plecaku”, z mapą i kompasem, przez góry i miasta,
w słońcu i deszczu, tam gdzie dotrzeć łatwiej i tam, gdzie trudniej- Beata
Rudnik-Tulej, Konrad Tulej oraz ich 9-letni syn Mikołaj.

Pięć kolejnych wypraw wypakowało po brzegi ich „bagaż doświadczeń”. Za każdym razem mówili, że już wystarczy, jednak magnetyczna siła tamtych krain przyzywała ich znowu. Najmłodszy uczestnik licznych wypraw przez miejscowych nazywany był Dżigitem– „wojownikiem na koniu”, co w tamtejszej kulturze jest synonimem odwagi i męskości. Nie ma się czemu dziwić- w podróżach dotrzymuje kroku rodzicom, znosi trudy wędrówki, jest pełen zapału i ciekawości.

W Gruzji zmierzyli się ze szczytem Kazbek i choć tym razem nie zdołali go zdobyć ze względu na niesprzyjające warunki, opowiadają i mówią, że spróbują jeszcze! Smak gruzińskiego chaczapuri i wybornych win wspominają z wyrazem błogości na twarzach. Klasztory, dziewicze tereny wspinaczkowe Chaukhi i Chiatura, trochę odpoczynku nad Morzem Czarnym, a przy tym wiele nowo poznanych osób podczas autostopowych wojaży i nie tylko. W Azerbejdżanie natykali się na postacie i miejsca, które przypominały im o ojczyźnie. Penetrując tereny Armenii zetknęli się z kulturą Ormian. Oprócz podziwiania pięknych krajobrazów i zwiedzania miast oraz klasztorów ciągnęło ich w rejony mniej bezpieczne, bardziej zamknięte. Wkroczyli na teren Górskiego Karabachu- terenu spornego między Armenią i Azerbejdżanem- będącego obszarem ciągłych zbrojeń i walk. Udało im się zaznać trochę odpoczynku w leczniczych gejzerach, by wkrótce wycofać się w bardziej sprzyjające podróżom okolice. Wybrali się też do Abchazji oficjalnie wchodzącej w obszar Gruzji, a mniej oficjalnie funkcjonującej jako odrębne, choć nie uznawane na arenie międzynarodowej państwo.

Co przywieźli do Polski- wspomnienia, doświadczenia, przemyślenia, porównanie- jak było w podróży za pierwszym razem, a jak jest teraz. Mówią, że jest co raz bardziej „europejsko”, choć nie wszędzie, a konsumpcjonizm zabija w ludziach bezinteresowność i życzliwość. Autostopowe wojaże stają się co raz trudniejsze do zrealizowania, jednak nie oznacza to, że należy z nich rezygnować!

Opowieści z niezwykłymi fotografiami i filmami w tle z pewnością zrodziły w niejednej głowie myśl- czemu nie ja? Czemu nie tam? Przygoda czeka!

Facebook