Czy mając 19. lat można zmieniać świat?

Czy młoda dziewczyna ma w sobie wystarczająco dużo siły, by wpłynąć na życie innych i dać im nadzieję? Historia Magdy Kurandy, wolontariuszki Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego – Młodzi Światu, pokazuje, że wielkie serce i wiara potrafią czynić prawdziwe cuda.

Tym razem w ramach cyklu „Wielkie Wyprawy”mogliśmy poznać dramatyczne, czasami wstrząsające historie kobiet, mężczyzn i dzieci z boliwijskiej dżungli, których życie zostało związane z największymzakładem karnym w Boliwii, Palmasola w mieście Santa Cruz. Magda w bardzo obrazowy sposób mówiła o świecie zza więziennych krat, o tym jak młode kobiety starają się  znaleźć miejsce w tej brutalnej rzeczywistości. Urzekające były przykłady małych, kilkuletnich dzieci, które z konieczności przejmowały role dorosłych i opiekowały się młodszym rodzeństwem. Usłyszeliśmy także, dlaczego należy uważać na fałszywych policjantów i ile może dać mimowolna znajomość z mafijnym bossem osadzonym w więzieniu. Dowiedzieliśmy się z jakimi trudnościami trzeba walczyć, chcąc zbudować piekarnię i schronienie dla byłych więźniarek, mając przeciw sobie czasami same zainteresowane. Oczywiście to wszystko okraszone było zdjęciami i… smakami południa. Ta ostatnia atrakcja to zasługa kuchennych talentów Magdy i boliwijskich przepisów. Dzięki temu każdy mógł spróbować cuñapé oraz api.

Jaka jest Boliwia? Mimo swoich wad-do pokochania. A na pewno Magda swoją historią udowodniła, że dla odważnego i pełnego miłości bliźniego serca nie ma rzeczy niemożliwych.

Mariusz Ożóg

Facebook