Podróże nie małe, a duże…

Co zrobic, gdy jest sie ciekawym swiata, chciałoby się poznawac nowych ludzi, odkrywac nowe miejsca, zwyczaje ale nie ma się możliwości wyjazdu poza swoje rodzinne miasto? To proste – należy zapisac się na kolko geograficzne. Co tydzień uczniowie klas 6,7 i 8 naszych podstawowek maja okazje wyjazdu na wycieczke w rozne zakatki swiata nie ruszając się poza szkolne mury.

Nasze kolo zainteresowan ma na celu choćby w malym stopniu zaspokojnie tej ciakwosci swiata, przelamanie niektorych stereotypow o ludziach i ich zwyczajach oraz zestawienie ich z rzeczywistością Sudanu Poludniowego – ojczyzny wszystkich uczestnikow kolka.

Zanim udaliśmy się w podroz po kontynentach, rozmawialiśmy o populacji swiata i niektórych panstw i w ramach wprowadzenia poznaliśmy lepiej mape swiata. Na jednym z naszych początkowych spotkan udalo nam się tez obejrzec film „Life In a Day”. Jest to film dokumentarny zlozony z amatorskich filmikow zrobionych i przeslanych przez ludzi z roznych zakątków swiata. Najwieksze emocje budzily momenty związane z jedzeniem i afrykanska kultura, zblizona do tej z Sudanu Pd.

Pozdroz po kontynentach zaczęliśmy od Ameryki Polnocnej, nastepnie udaliśmy się na poludnie do kolejnego amerykańskiego kontynentu i tam niespodzianka – gosc! Tak się sklada ze we wspolnoscie siostr gdzie mieszkamy jest siostra z Ekwadoru, wiec zaprosiliśmy ja na jedno z naszych spotkan, Opowiedziala nam o swoim kraju, ludziach, kulturze, pokazala nam miejsca gdzie studiowala i pracowala. Podobnie jak siostra Rita (Wloszka), która zaciekawila dzieci opowiescia o Ferrari, pizzy, wloskich krajobrazach i miastach. Gdy tylko dotarliśmy na kontynent europejski zapytalam dzieci, o jakim kraju chcieliby się dowiedziec. W odpowiedzi usłyszałam: Wlochy. Dlaczego? „Po pierwsze, to ojczyzna księdza Bosco, a po drugie – do naszego kraju przyjezdza duzo osob z tego kraju żeby nam pomoc, wiec chcielibyśmy się o nich wiecej dowiedziec”. Drugi powod zawdzięczamy Kombonianom, obecnym na Poludniu Sudanu już od początku XX wieku.

Mam nadzieje, ze dzisiaj już dzieciaki wiedza, ze nie we wszystkich krajach mowi się po angielsku, a Europa nie jest nieznanym miejscem lezacym w „Ameryce”. Jednego jestem pewna – na pewno już nigdy nie zadadza mi pytania: „Ania, czy Ty jestes siostra z ONZtu?”

Ania
Wau, Sudan Południowy

Facebook