„Zawsze chciałem zostać apostołem”

Wiele razy bł. Jan Paweł II podkreślał, że Msza święta to szczyt i serce życia chrześcijańskiego. Dla tutejszych ludzi jest to moment bardzo ważny w ciągu dnia. Przychodząc prosto po pracy, często ze swoim warsztatem pracy (wózkiem z słodkimi napojami, chlebem, czy innymi rzeczami na sprzedaż)chcą podziękować Bogu za to, co mają. Uczestnicząc we Mszy św. od razu mozna zauważyć radość, prostotę i otwartość tutejszych ludzi. Kiedy Msza św. jest sprawowana za kgoś zmarłego rodzina przynosi dużą fotografię tej osoby w ramce, często ludzie przynoszą też kompozycje kwiatów, by udekorować nimi ołtarz.

W naszej parafi św. Jana Chrzciciela Msze św. są odprawiane w poniedzialki, piątki i niedzielę. Przed rozpoczęciem Mszy św. kościelny wita wszystkich zgromadzonych, przybliża aktualne święto czy intencję dnia. Ludzie świeccy są bardzo zaangażowani w życie parafi, bo jak powiedział pewien kapłan,, trzeba zawsze znależć kogoś kto otwiera świątynie i kogoś innego, kto ją zamknie”. I rzeczywiście tutejsi ludzie są bardzo dumni, że mogą być za coś odpowiedzialni. Są jak apostołowie zatroskani i gorliwi w trosce o wiarę całej wspólnoty. Zawsze podczas Mszy św. ktoś inny czyta czytania, ktoś inny recytuje psalm, czyta modlitwę wiernych. Są to i młodzi i starsi, rodzice i dziadkowie. Każdy znajdzie tutaj swoje miejsce. Nie ma tutaj organów, ale piękne pieśni, dzwięki gitary, bębna podkreślają ważność tego spotkania. Nie brakuje przy tym oklasków, uścisków dłoni, śmiałych gestó podkreślających radość przybyłych. Wierni odpowiadając kapłanowi ,, I z Duchem Twoim” robią gest wskazujący w jego stronę. Na początku dziwiły mnie dzieci jedzące popcorn, pijące soczki z woreczków, ssące pierś matki, poczęstunki pod koniec Mszy św. ,kupowanie losów, by wygrać np. kosz z owocami. Teraz jest to normalne.

Kapłan jest tutaj bardzo szanowany. Zawsze po przeczytaniu kazania, wygłoszeniu homili podchodzi do niego ministrantka ubrana w białą, długą albę ze szklanką wody. Homilia to komentarz do przeczytanych czytań i często objaśnianie podstawowych prawd wiary, czynionych znaków podczas Mszy św. Ostatnio mogliśmy usłyszeć po co robi się znak krzyża na czole, ustach i sercu przed usłyszeniem ewangelii.

W naszej parafi zazwyczaj w piątki udzielane są sakramenty Chrztu świetego. Dzieci od 2 lat urbane w białe szatki stoją w pierwszym rzędzie z rodzicami i chrzestnymi. Ojciec chrzestny pod koniec ceremonii odpala świecę od paschału, wymawia imię dziecka i trzyma z rodzicami i nowoochrzczonym jako znak niegasnacej wiary. Matka chrzestna nakłada natomiast różaniec na głowę dziecka. Jest to wielkie święto dla całej parafii.

Pod koniec Mszy świętej ksiądz zawsze zostawia jakieś słowo. Ostatnio usłyszeliśmy, by być jak owieczki i przeżuwać to co usłyszeliśmy i to czego każdy z nas był świadkiem. Po błogosławieństwie końcowym ludzie ustawiają sie w licznej gromadzie przed kapłanem, by ten pokropił ich wodą święconą, przyprowadzone czy przyniesione dzieci. Kapłan święci także przyniesione fotografie zmarłych, butelki z wodą, by wierni mogli to wszystko zanieść do swoich domów.

Marysia Pawłowska
Santa Cruz, Boliwia

Facebook