Zaczynamy od przedszkola

Zapewne już nieraz pisałam, że mamy w domu jednego przedszkolaka. Dzięki codziennemu czekaniu, aż skończy zajęcia i chodzeniu na zebrania, mogłam się już trochę przyjrzeć jak to przedszkole wygląda i funkcjonuje. I o  tym dzisiaj słów kilka.

Zawsze kiedy pomyślę o polskich przedszkolach pierwszym znakiem rozpoznawczy przychodzącym mi na myśl są huśtawki, które są zawsze przy budynku. Tego tutaj na pewno ujrezymy. Przy skrzyżowaniu ulic stoi budynek ozdobiony pięknymi malunkami z myszką Miki i innych bohaterami bajek wraz z dużą nazwa przedszkola także namalowana na ścianie. Za otwierającymi się tylko od wewnątrz drzwiami co dziennie w wyznaczonych przez dyrekcję godzinach odbywają się zajęcia. Dokładnie w tych godzinach dzieci maja być przyprowadzone i odebrane, a te godziny zależą też w dużej mierze od pory roku ponieważ im jest cieplej tym można zajęcia rozpocząć wcześniej ponieważ żadne tutejsze budynki nie są ogrzewane.

Kiedy już przekroczymy drzwi i wejdziemy do środka staniemy po środku betonowego podwórka z którego się wchodzi do poszczególnych klas. To podwórko posiada jednak blaszane zadaszenie chroniące przed słońcem i to tutaj dzieci mogą się gonić i bawić podczas przerw i także grać w koszykówkę i piłkę nożną kiedy są rozstawione do tego specjalne małe kosze i bramki, także tutaj odbywają się tańce i zabawy z okazji różnych świąt. Do Sali możemy wejść przez drzwi, które są zamykane za pomocą sznurka przeciągniętego przez oba jego skrzydła, a okna w których nawet często są wszystkie szyby są zasłonięte okiennicami. To małe pomieszczenie, w którym znajduje się w rogu stolik i krzesło nauczycielki, na którym stoi kilka kartonów z potrzebnymi do zajęć materiałami, trochę więcej przyborów znajduje się w szafie wbudowanej w ścianie. I to już wszystkie akcesoria jakie są przeznaczone dla dzieci. Na ścianach kilka plakatów i wieszaki na plecaki. Jeśli dziesięć małych, dziecięcych stolików jest rozstawione do pracy, można wokół nich spokojnie przejść i to już całe pomieszczenie. Z wysokiego sufitu na długim kablu zwisa żarówka, która oświetla wszystko.

To tutaj wszystkie przedszkolaki z okolicy przychodzą każdego dnia na zajęcia. W czasie lekcji czasem wychodzą, aby zagrać w piłkę, uczyć się defiladowania lub na jakiś specjalny przemarsz z okazji jakiegoś święta. Każdy w swoim mundurku, osobnym stroju na w-f, osobnym stroju na święto i jeszcze innym na grę w piłkę nożną. Codziennie dostają zadanie domowe w swoich zeszytach, którym zawsze jest napisanie na całej stronie jednej cyfry, litery lub wyrazu ewentualnie narysowanie czegoś. Co jakiś czas przy kończących się zajęciach nauczycielka informuje, że po południu przedszkolak ma się stawić w wyznaczonym miejscu o wyznaczonej godzinie i odpowiednim stroju (który z kolej czasem trzeba specjalnie zrobić) , a powodów takich specjalnych spotkań jest naprawdę mnóstwo.

Lecz co jest w tym wszystkim najwspanialsze? To, że  nie istotne jest to jak wygląda budynek przedszkola, jaki jest system edukacji, jak to wszystko funkcjonuje. Istotne jest to, że dzieci mają gdzie chodzić i się uczyć i nikt nie widzi tutaj jakiś braków czy zaniedbań. Codziennie przyglądam się temu miejscu i widzę jak to wszystko jest tak po prostu normalne i jakby niczego nie brakowała i nic więcej nie było potrzebne.

Ewelina Węgrzyn
Tupiza, Boliwia

Facebook