Królewna Śnieżka i Siedmiu Krasnoludków

Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, …

To chyba nie ta bajka. Ta zaczyna się troszeczkę inaczej. Za oceanem i za dżunglą, nie pośród lasu a pośród gór, królewna która była córka wielkiego króla, króla całego świata, czyli po prostu ukochane dziecko Boga, trafiła zdawałby się mogło, że przypadkiem do małego (może nie tak małego, ale na pewno niskiego) domku. A kogo tam zastała?Oczywiście siedmiu krasnoludków. Bardzo pracowitych, niskiego wzrostu, różniących się między sobą diametralnie. Choć przed przybyciem królewny doskonale sobie same radziły to chyba każdy wie, że potrzebują królewny tak samo jak ona potrzebuje ich. Dlaczego? Dlatego, że królewna po prostu była razem z nimi i dla nich. A oto imiona siedmiu krasnoludków:

Fabricio: Najmłodszy ze wszystkich, jedyny przedstawiciel przedszkola w domu. Jego uśmiech i spojrzenie szczególne kiedy o coś prosi są tak słodkie i urocze, że trzeba mieć dużo siły, aby móc mu odmówić.

Oscar: Ma tak wiele różnych humorów zależnych od tego z której strony powieje wiatr, że trudno cokolwiek przewidzieć jak się kiedy zachowa. Zawsze wiadomo tylko jedno, to on pierwszy przybiegnie z otwartymi szeroko ramionami, żeby się przytulić.

Victor: Przełamanie jego poważnej miny jest wielką radością. Najczęściej chodzi udając obrażonego, co też nie oznacza, że zawsze taki jest.  Zawsze nosi na szyi złoty medal i różaniec.

Lorenzo: Ta mała twarzyczka i słodki głosik to znak rozpoznawczy. Zawsze uśmiechnięty i zdolny,  najmniej trzeba go zaganiać do nauki i odrabiania zadań.

Efraim: Niepozorny łobuziak. Bezbronna minka i słodkie spojrzenie doskonale potrafią zakamuflować często wszystkie jego grzeszki.

Julio: Najbardziej cichy i spokojny, schowany w cieniu innych, ale mimo to nie trudno go dostrzec wraz z jego radosnym spojrzeniem.

Mario: Najstarszy ze wszystkich dziesięciolatek. To on jako jedyny ze wszystkich potrafi sam przyjść i przeprosić gdy coś przeskrobią. Zdolny, lecz nie chętnie berze się za pracę  i jak przystało na najstarszego najbardziej odpowiedzialny.

Każdy inny, każdy wyjątkowy, każdy potrzebuje uwagi i zupełnie indywidualnego podejścia. I teraz jest ten czas kiedy to królewna z daleka od swojego domu mieszka z siedmioma krasnoludkami, których bardzo szybko pokochała. I to jest właśnie czas dla nich wszystkich, aby byli dla siebie nawzajem.

I żyli sobie tu i teraz…

A bajka się nie kończy, ale ciągle trwa…

Królewna

Tupiza, Boliwia

 

Facebook