Hip hip hip hooray!

Na srodku pokoju ustawiono krzeslo, aby mogla na nim zasiasc ta szczegolna osoba. Tlo stanowi tablica z napisem Congratulations to you. Na stoliku juz wczesniej ustawiono obficie lukrowane ciasto. Po zaproszeniu tej osoby kolejno jej nablizsi i przyjaciele proszeni sa o wygloszenie krotkiej przemowy zawierajacej zyczenia, a nastepnie o prezentacje prezentu i krojenie tortu w rytm wypowiadanych glosek skladajacych sie na imie solenizanta. Wreszcie rozbrzemiewaja slowa piosenki:

“Congratulations to you, congratulations to you!
Well done, you have done it well! Congratulations to you!
Hooray, hip, hip, hip hooray to you!”

Na tym jednak nie koniec. Jednym z najwazniejszych elementow tradycji urodzinowej jest noszenie solenizanta na rekach podczas spiewania “Slo lat” oraz oblanie go kublem (albo przynajmniej kubkiem) wody, co nam moze nieco przypominac Smigusa – Dyngusa. Tak, jest to scenariusz swietownaia urodzin w nigeryjskim stylu, w ktorych juz kilkakrotnie mialysmy okazje uczestniczyc – urodziny klerykow, jak rowniez jednego z aminatorow. W poniedzialek jednak obchodzila je jedna ze szczegolnie waznych dla nas osob – brat Paolo.

Glowny prowadzacy impreze ma, wydawac by sie moglo, nielatwe zadanie (jednak dla Nigeryjczyka nie jest to trudne, bo oni przemawiac uwielbiaja!). Dlatego tez zapowiadanie kolejnych punktow programu, jakimi sa przemowy, zyczenia, piosenki dla bohatera dnia nie stanowi problemu. Po tej czesci wprowadzajacej przychodzi czas na taniec w rytm lokalnych melodii. Dla i z solenizantem tanczy kilka wybranych osob. Dopiero po tej czesci nastepuje krojenie tortu, co takze jest zlozona czynnoscia. Wybrane do tego osoby trzymaja za dlon krojacego tort, a przecinanie pierwszego kawalka cista musia trwac dokladnie tyle, co przeliterowanie imienia solenizanta. Kiedy wszyscy poczestuja sie kruchym, lecz bardzo slodkim wypiekiem, nastepuje prezentacja prezentu, uroczyscie wniesionego przez specjalnie do tego wybrane osoby. Wreszcie mozna tanczyc i radowac sie ze swieta, jednak imprezy tego typu nie trwaja do poznych godzin wiczornych, a juz tym bardziej nocnych, podobnie zreszta jak przyjecia weselne. Po zakonczeniu imprezy, jesli ten element tradycji nie pojawil sie przed jej rozpoczeciem, na solenizanta czeka jesczez jedna niespodzianka. W poniedzialek brat Paolo zostal oblany wiadrem wody – a to oczywiscie na znak szczescia i pomyslnosci w kolejnym roku zycia!

Hip hip hip hooray to you!

Ania

PS od Agnieszki: Tak wiec na 90 dni spedzonych w Nigerii udalo nam sie poznac zwyczaje te zabawniejsze i mniej (szczegolnie zwiazane z wiadrem wody na glowie). To ciekawe, ze wlasnie przy tych okazjach szczegolnym zainteresowaniem ciesza sie imiona, a raczej ich znaczenie, o ktore niejednokrotnie juz pytali co bardziej ciekawscy. A czy Ty wiesz co znaczy Twoje imie?

Facebook