W kraju, gdzie Niger płynie

Za oknem zniknely dzwieki porannego apelu, zwiastujacego kolejny dzien Holiday Camp. W zamian za to dalo sie slyszec klakson autobusu, do ktorego wsiadlo 27 osob – Salezjanow, animatorow, wolontariuszy, by rozpoczac podroz na wschod – SYM Congress w Onitshy czas zaczac.

SYM czyli Salesian Youth Movement to miedzynarodowa dzialanosc salezjanskich grup mlodziezowych, ktora zrodzila sie z potrzeby podazania za charyzmatem ksiedza Bosko. Wloska nazwa, uzywana od 1988 roku to Movimento Giovanile Salesiano. Ale! Od kilku lat rowniez mlodziez z Anglojezycznej Afryki Zachodniej spotyka sie na dorocznych kongresach SYM, organizowanych w roznych czesciach Inspektorii. Tym razem miejscem spotkania byla Onitsha – miasto na ziemi Igbo, po wschodniej stronie legendarnej rzeki Niger. Po dotarciu na miejsce i zarejestrowaniu sie w recepcji, wzrok powedrowal do biuletynu, a w nim tytul spotkania: Peace and Justice. Przez kolejne dni i za pomoca roznych aktywnosci probowalismy zrozumiec i poszukac sposobu na to, by definicja pokoju stala sie nie tylko wlasciwie dobranymi slowami, ale takze realizujaca sie rzeczywistoscia. Czy to oznacza, ze tak nie jest? Kazdy moze odpowiedziec sobie na miare wlasnej wiedzy: co wiem o sytuacji w Nigerii procz slow z hymnu: peace and unity oraz symboli jednosci i pokoju na godle panstwa i znaczeniu bialego koloru na fladze tego kraju.

Siedzac w holu z grupa blisko 200 mlodych z Onitshy, Abudzy, Akure, Ondo i Ibadanu niejednokrotnie zadawalismy pytanie: czy masz pokoj w sobie, czy panuje pokoj w twoim otoczeniu? Jaka mogla byc odpowiedz, skoro jestesmy w regionie, gdzie zyje najwiekszy odsetek katolikow, a tuz obok wyznawcy innych kosciolow i religii zyja w dialogu, z ktorego nalezy czerpac przyklad. Jednak to nie jest cala Nigeria. To wlasnie w tym kraju kazdego dnia gina ludzie, a prasa – Vanguard, Punch czy Nation – publikuje informacje o ofiarach walk na polnocy, o porwaniach w Delcie Nigru czy kolejnych akcjach grupy Boko Haram. Nazwa grupy terrorystycznej oznacza w jezyku hausa “zakazać zachodniej oświaty” i probujac wprowadzic prawo szariatu w panstwie, zadaje cierpienie wielu niewinnym ludziom. Czy Nigeryjczycy to popieraja czy sie wrecz tego boja? Kongres SYM to poczatek drogi, by stac sie tworca pokoju (How to be a peacemaker? – tytul jednej z konferencji). Wciaz zauwazam, ze ci mlodzi ludzie potrafia mowic, wyrazac swoje poglady, jednak potrzeba tu rowniez umiejetnosci sluchania jeden drugiego i nie tylko zauwazania problemow w otaczajacej rzeczywistosci, ale przede wszystkim poszukiwania rozwiazan dla rodzacych sie kazdego dnia wyzwan.

Znowu pojawia sie dobrze znane zdanie: kazda sprawa pod niebiem ma swoja pore. To wlasnie pierwszego dnia kongresu zauwazylam na identyfikatorze, ze nazwa mojej grupy to Unity – Jednosc. W czasie pierwszego spotkania w grupie zadalismy sobie pytanie, jak budowac pokoj, to wniosek mogl byc jeden – united we stand, divided we fall. Jednosc w roznorodnosci to cos, co dalo sie wyraznie zauwazyc przez caly tydzien spotkania. Ludzie z roznych czescie Nigerii, a takze swiata wspolnie tanczyli, chocby polskiego poloneza w czasie Culture Night, grali, a przede wszystkim modlili sie, bo to Bog jest dla kazdego zrodlem pokoju i jednosci.

SYM 2013 w kraju nad Nigrem uwazam za zakonczony. Efekt? 200 mlodych ludzi, szesc grup: love, peace, faith, charity, unity, justice, piec dni i jeden cel: pokoj.

Agnieszka

 

PS od Ani: Swiat jest maly, a ten salezjanski w szczegolnosci. Po przyjezdzie do Onitshy spotkalysmy ks. Emmanuela, ktorego msza prymicyjna byla nasza pierwsza w Nigerii, tuz po przyjezdzie do Lagos. I musialam pojechac dopiero tam, by poznac ks. Piotra Wojnarowskiego, o ktorym tyle razy slyszalam w SWM-ie, a ktory m.in. prowadzil jedna z konferencji, zatytulowana PEACEMAKER, na rozpoczecie ktorej wszyscy razem prosili w slowach piosenki, modlac sie wspolnie: “Lord make us an instrument of Your peace”.

PS od Asi: Podróżowanie po nigeryjskich drogach zawsze zaskakuje mnie czymś nowym. W drodze do Onitshy dwukrotnie złapaliśmy gumę, a trójkątami ostrzegawczymi, ustawionymi jeden za drugim, za naprawianym busem były… kępki wyciętej trawy! Natura potrafi być bardzo pomocna.

PS od Kamili: Onitsha – miejsce spotkania nowych niesamowitych ludzi, którzy dzielą się swoimi talentami, uśmiechem i energią z innymi, a w głoszenie Ewangelii wkładają całe bogacwo form, gestów i elementów kultury. Każdy wnosi coś od siebie. Podczas jednego z wieczorów, gdzie każda z grup przygotowuje krótkie wystąpienie – żartobliwie nazywana przez tutejszych „polish mafia” z ks. Piotrem Wojnarowskim na czele – ma w zanadrzu swoją „perełkę” – i tak afrykańska ziemia poznaje dźwięki i kroki do słynnego polskiego poloneza

Facebook