Listopadowa zaduma?

Zaduma? Czy uroczystość Wszystkich Świętych na początku listopada kojarzy nam się z zadumą, skupieniem, zamyśleniem? Mnie do tej pory tak się kojarzyła i wydawało mi się, ze wszędzie jest tak samo , jednak okazało się ze nie. U mnie w Boliwii w dzień Wszystkich Świętych nie odwiedza się grobów zmarłych tylko wieczorem idzie się na tzw. TURKIE. Co to takiego? Aga podsumowała to jednym zdaniem, ze wygląda to jak schrystianizowane Halloween. Coś faktycznie w tym jest. Dlaczego? Rodziny, którym zmarła bliska osoba otwierają w ten dzień swoje domy i przygotowują coś na kształt „ołtarzyka dla zmarłego”. Na tym „ołtarzyku” znajdują się wszystkie potrawy, które lubił zmarły, wszelkie napoje, jego zdjęcie, koka, świeczki, kwiaty. Wszystko bardzo bogato zdobione. Do takich otwartych domów wchodzi się modląc za zmarłego i czeka na poczęstunek. Ciastka. Jak wychodziłyśmy z domu ze starszymi dziewczynami to maluchy mi mówią, żebym zabrała ze sobą woreczek i żebym im potem tez przyniosła. O co im chodzi? Pomyślałam sobie w ogóle nie zdając sprawy z tego co mnie czeka. Po wizycie w pierwszym domu już wiedziałam na do dzieciaczki czekały! N ciastka. Tak od domu do domu chodząc z dziewczynami i modląc się można uzbierać naprawdę pokaźny woreczek wszelkiego rodzaju ciasteczek. Zdziwiło mnie to bardzo i jak do tej pory było największym zaskoczeniem. Już nawet psy w kościele nie robią na mnie tak wielkiego wrażenia.

Za tydzień zaś… No właśnie kolejna defilada! Kolejna fiesta! Tym razem dlaczego? 7 listopada jest rocznica walki o Cuipache! Szkoła podstawowa naszych dzieci nosi nazwę 7 de Noviembre wiec i oni mieli fiestę. Trwała ona tutaj przez cały tydzień. Na początek defilada, Msza Święta, tańce, gry, zabawy, kolejna defilada ulicami Tupizy, kolejny dzień zabaw, tańców. Tutaj w Tupizie przykłada się wielka wagę do tego typu uroczystości państwowych. Ale, żeby nie było Polacy tez świętowali. Znaczy my z Agnieszką. 11 Listopada to Święto odzyskania przez Polskę niepodległości. U nas w domu był wtedy „Dzień Polaka”. Co to znaczy? Flaga na koszulce, biała bluzka, czerwona spódnica, barwy narodowe na twarzy, odśpiewany Hymn Polski przy fladze narodowej i do tego pyszny biało – czerwony tort, który upiekłyśmy z Aga dla dzieciaków. Będąc daleko za Oceanem pamięta się o swojej ojczyźnie. Tak pamięta, ale ja wiem, ze tutaj będę miała swoje kolejne miejsce na ziemi. To niesamowite, że można podzielić swoje serce na dwie odlegle ojczyzny. Połowa mojego już tutaj pozostanie. Na zawsze…

Pozdrawiam serdecznie z otulonej piękną pogoda i ślicznym słońcem Tupizy!

Karolina

 

Facebook