Od początku do końca… czy od końca do początku

Jose ciągle mówi „mala, mala, mala”, co znaczy „zła, zła, zła” Przy tym wcale nie lekko trąca mnie swoją ręką. Zanim przestał tak postępować minęły 2 miesiące. Cierpliwość została wynagrodzona. Było ciężko.

Jose, wykonuje polecenia, słucha uważnie, co mam do powiedzenia i bawi się razem ze mną, co wcześniej nie było możliwe.

Jose Luis, powiem szczerze i to nie będzie pedagogiczne, mój ulubieniec. Indywidualista. Luis skończył w sierpniu trzy lata i do tej pory nie mówi, może właśnie, dlatego bawił się sam. Gdy weszłam pierwszy raz do sali siedział na ziemi i bawił, a raczej rozwalał klocki, wtedy usłyszałam on nie robi z nami zadań. Wtedy postanowiłam właśnie mu poświecić więcej uwagi. Po tych 5 miesiącach przekonywania go do mnie, a później do innych dzieciaków, zaczął się bawić w grupie. W czasie zajęć siedzi spokojnie na krześle i wykonuje zadania. Brakuje tylko słów, wszyscy na nie czekamy.

Kevin chłopiec, który w ogóle się nie uśmiechał. Jest bardzo poważny jak na swój wiek. Bardzo ciężko go rozweselić i wywołać UŚMIECH. Już wiem jak to zrobić, ale mimo to nie zostaje on na stałe na jego twarzy. Zrobię wszystko żeby uśmiechał się dłużej i był szczęśliwy.

Mała KATI- humorzasta, do której było ciężej dotrzeć, nie chciała się ze mną bawić. Mamy swoje sposoby :) teraz sama przychodzi żeby z nią chwile poskakać z murku lub po prostu się przytulić i poczekać na jej mamę. Jest zazdrosna o inne dzieci.

Po tych 5 miesiącach

Nie smakuje mi już zwykle ugotowany ryż, wole ten boliwijski najpierw smażony, a później ugotowany i to samo tyczy się makaronu.

Na urodzinach nie dziwi mnie już twarz solenizanta w torcie.

Impreza, czyli talerz jedzenia, zawierający ryż ziemniaki i obowiązkowo mięso, czasami sałakę a później muzyka i tańce, te typowo boliwijskie, niektóre nawet już umiem zatańczyć.
Nie dziwi mnie już schodząca skóra z nosa, co jakieś dwa tygodnie. Opalenizna, która schodzi, gdy 2 dni nie ma słońca. Pozdrowienia ludzi na ulicy, mówiący dzień dobry i jak się masz wcale nieczekający do odpowiedź, że masz się dobrze. I że wszyscy zawsze zachwycają się kolorem moich oczu i włosów i pytają czy to, aby na pewno naturalny kolor.

Że ostatnio codziennie nie ma na kilka godzin zasięgu i to właśnie wtedy, kiedy chcę lub potrzebuje zadzwonić, że wyłączają prąd i to czasami na kilka dni. Że czarne mrówki gryzą i to bardzo boleśnie, że gryzą mnie pchły i swędzą dopóki się ich nie rozdrapie do krwi.

dzagla

Facebook