Rifa 2010

Czym jest? Przyznam szczerze, że sam do dzisiaj nie rozszyfrowałem tej nazwy ale w dwóch zdaniach: jest to akcja, w której również nasze dzieci brały udział. Polegała na zbiórce funduszy dla sieci domów dla „dzieci ulicy” w Peru. To w wielkim skrócie, a w rzeczywistości, to godziny poświęcone na sprzedaży kuponów loterii fantowej, kwestowaniu itd.. Po każdej mszy świętej grupa chłopców kwestowała przed kościołem, sprzedając kupony loterii, nieraz ścigając się między sobą, kto więcej sprzeda. I tak mistrzem okazał się Emmerson, któremu udało się sprzedać ponad 200 kuponów! Ja sam nie byłem najgorszy: zająłem 4 miejsce sprzedając ponad 50 losów. Wiedziałem, co powiedzieć, jak zachęcić ludzi do zakupu losu i wzięcia udziału w loterii (pewnie chcecie wiedzieć, jakie były nagrody..? Spokojnie dojdziemy do tego). Zabawnie robiło się wtedy, gdy ktoś zadawał pytanie a ja nie wiedziałem, co odpowiedzieć, wtedy wołałem któregoś z chłopców do pomocy. Dwa miesiące pracy na rzecz kampanii solidarności, kampanii wsparcia sieci domów księdza Bosco dla „dzieci ulicy” w Peru. Hasłem kampanii były słowa „!Abre los ojos tiende tu mano¡” („otwórz oczy wyciągnij rękę”). Akcja zakończyła się w ostatnią niedzielę, mszą świętą a po niej zostały rozlosowane nagrody, m. in. laptop, pralka, telewizor, kamera, mikrofala. Niestety nie wygrałem komputera, a szkoda bo przydałby mi się nowy, za to Suzana, która pracuje w naszym domu, wygrała keybord.

Zanim jednak odbyło się niedzielne losowanie, wcześniej była sobota i fiesta na zakończenie akcji. Impreza rozpoczęła się o 7 rano, widać było, że niektórzy chłopcy jeszcze śpią. Każdy został przydzielony do określonej grupy, każda grupa do określonego zadania. I tak zanim rozpoczęła się zabawa (o 9 rano) wszystko mięliśmy juz gotowe. Atrakcji nie brakowało: oprócz muzyki latynoamerykańskiej, która cały czas na żywo płynęła ze sceny, po wszelakiego rodzaju gry i zabawy. Można było zobaczyć prezentacje tańców ludowych przygotowanych przez uczniów szkoły salezjańskiej, do tego jedzenie i picie.. Sukces murowany!

Największą atrakcją były jednak odwiedziny gwiazd z serialu „Matadoras”. Ja sam po tym spotkaniu stałem się wielkim fanem tego serialu.. Wcale nie za sprawą 6 pięknych kobiet! Ja poprostu uwielbiam siatkówkę!!! I tak „M jak miłość”, „Klan”, „Złoto…. srebrno… „Kiepscy” i wszystkie Urszule-Brzydule odeszły „do lamusa”. Od dziś „Matadora”! Zresztą, nie tylko ja zostałem oczarowany i nie tylko ja chciałem mieć zdjęcie z jedną z bohaterek tego serialu. Chłopcy przez cały czas prosili, żebym im zrobił fotkę. Więc biegałem z aparatem jak fotoreporter i pstrykałem ile się da. Heh.. Zabawa zokończyła się około godz. 24ej. Wszyscy bardzo zmęczeni wróciliśmy do domu… Trzeba było odpocząć. Jutro losowanie a każdy liczył na nagrodę. Tylko ja, zamiast spać szukałem w internecie info na temat serialu. Bo i jak tu być wielkim fanem nie wiedząc czego?!

Ps. Przepraszam za opóźnienia w ukazywaniu się wpisów na blogu. To nie moja wina. Raczej mojego recenzenta, który baluje gdzieś we Włoszech i jak znam życie odeśle mi ten artykuł mówiąc, że się nie nadaje…….

Facebook